środa, 9 kwietnia 2014

Kto te wszystkie ciuchy nosi??

W poprzednim poście zajmowałam się wywołującymi sporo zainteresowania i zamieszania, kreacjami gości pokazów, ale to wciąż pokazy projektantów są w czasie tygodni mody najważniejsze. Prawda? Przynajmniej mam taką nadzieję.. Żeby wprowadzić siebie (i może przy okazji Was) w wiosenny nastrój, postanowiłam przejrzeć propozycje projektantów na bieżący sezon.
Zabrałam się do tego ambitnie, ponieważ chciałam prześledzić wszystkie pokazy na wiosnę 2014/15, które odbyły się we wszystkich czterech stolicach mody, wybrać z nich projekty, które spodobały mi się najbardziej i zaprezentować je na blogu.
Mój entuzjazm szybko jednak opadł, kiedy na portalu style.com okazało się, że projektantów biorących udział w tych wydarzeniach było.. ok. 500, a każdy z nich mógł pokazać około 40 propozycji.. No, oczywiście Karl Lagerfeld zaszalał i pokazał ich aż 90 :)  Macie pojęcie, kto te wszystkie ciuchy kupuje?? To jakieś szaleństwo..

No nic, zaczęłam przeglądać kolekcje - po kolei, ale na zasadzie wyrywkowej. Nie chciałam też ograniczać się do najbardziej znanych projektantów, którzy mają największą siłę przebicia i funkcjonują w masowej wyobraźni dzięki "wypasionym", gwiazdorskim kampaniom, czy nagminnemu podrabianiu ich projektów przez sieciówki.
Stwierdziłam, że "dam szansę" również mniej znanym i mniej oklepanym nazwiskom, i nie zawiodłam się - zresztą same zwróćcie uwagę na projekty Chalayna, Siriani czy Delpozo. Oczywiście, takich perełek jest tym S-Pecyficznym Oceanie  na pewno więcej i szkoda tylko, że ich wszystkich nie dam rady wyłowić.. Jeżeli macie jakieś swoje, mniej oczywiste typy, to podzielcie się w komentarzach. A jeśli ktoś dał radę przejrzeć wszystkie pokazy, to SZACUN:)  Ja dobrnęłam do litery D i chyba nie będzie dalszego ciągu, bo prędzej sezon przeminie, niż dobrnę do Z:) A poniżej przedstawiam sylwetki (ech, to fachowe słownictwo;)), które spodobały mi się najbardziej, z tego co zobaczyłam.

Alberta Ferretti


Alberta Ferretti zaskoczyła mnie odważnymi, kolorowymi kreacjami i nietypowymi połączeniami kolorystycznymi. Wygląda na to, że trochę chyba zainspirowała się poprzednimi kolekcjami Dolce&Gabbana;), ale jej projekty są na pewno bardziej subtelne, chociaż też z silnymi folkowymi odniesieniami. Czyżby inspiracji szukała nawet w dalekim kraju - na Mazowszu?;)  



Balmain


Kolekcja Balmain zapewne będzie znów "subtelnie" inspirować wszelkie możliwe sieciówki, no bo nie bez kozery reklamuje ją sama Rihanna.. Tym bardziej, ze jest tu wiele charakterystycznych motywów, łatwych do podchwycenia i powielania: łańcuchy, pikowania, kratkowania..  Ale idąc tym tropem - czy nie za bardzo kojarzy się ona ze stylistyką Chanel? Tak czy inaczej, najbardziej podoba mi się prążkowany garnitur i krótka biała sukienka. 

Bottega Veneta


Noo, Bottega Veneta to już całkiem inna bajka. Niedawno czytałam wywiad z Tomasem Maierem, projektantem marki, który mówił, że nie zależy mu ani na wytyczaniu trendów, ani na podążaniu za nimi, ani na szokowaniu, czy wywoływaniu innych kontrowersjach wokół marki.
Liczy się tylko i wyłącznie najwyższa jakość materiału, wykonania, komfort użytkowania i ponadczasowość projektów, tak aby mogły być one przekazywane nawet z pokolenia na pokolenie. Czyli mamy tu powrót do korzeni Wielkiego Krawiectwa w czystej formie.  Chociaż, te najnowsze projekty są dosyć awangardowe.. I bardzo dobrze!


Burberry Prorsum


Pastelowe koronki i inne niezbyt subtelne przezroczystości stanowiące dużą część tej kolekcji, delikatnie mówiąc, nie zachwyciły mnie, ale te gołębie szarości, kaszmirowe (jak mniemam) sweterki, biało-czarne ażury i trochę szaleństwa w łączeniu wzorów to jest to!:)


Carolina Herrera



Zwiewna i świeża Carolina Herrera - patrząc na te dosyć nowoczesne projekty, byłam pewna, że nastąpiła tu zmiana warty i projektować zaczął ktoś nowy. Ale wygląda na to, że nie -  że nadal jest to Carolina Herrera we własnej osobie. Do tej pory kojarzyła mi się z raczej klasycznymi i tradycyjnymi fasonami, więc jak widzę te niby zwiewne, ale jednak trzymające konkretny fason, asymetryczne sukienki podszyte powietrzem, to mogę tylko pogratulować pomysłów i nowatorstwa.


Chalayn



Chalayn to jedno z moich "mniej znanych" odkryć, do tej pory jakoś niespecjalnie śledziłam jego poczynania (błąd, wielki błąd), a ta kolekcja po prostu mnie zachwyciła. Może po części z sentymentu do lat 90-tych, bo mamy tu wyraźne nawiązania do mnimalizmu, czystych form, stonowanych kolorów i oversizowych fasonów. Biorę wszystko, a kremową sukienkę w szczególności. No i fantastyczne buty - nosiło się kiedyś podobne, z chęcią jeszcze raz bym w nie weszła;)


Chanel




W supermarkecie Chanel do koszyka wrzuciłabym na pewno powyższe projekty (ktoś wie, czy będą dostępne w Biedronce?;)) Jak już wspomniałam, Karl Lagerfeld przygotował ok. 90 propozycji, ale te w stylu lat 60-tych najbardziej przypadły mi do gustu (nawet skarpetki wyglądają tu szykownie:)), natomiast zupełnie nie przemówiło do mnie połączenie mega kolorowych mazgajów z koronką, które stanowiło dużą cześć kolekcji.


Chloe


U Chloe widzę inspirację żywiołami - powietrzem, wodą, ziemią (czarnoziemem?). Świetne sukienki, też trochę w stylu lat 90-tych, a trochę w stylu hippie. 

Christian Dior


Projektant domu mody Christian Dior nadał elementom geometrycznym egzotycznego charakteru (trochę za sprawą kolorowej dżungli w tle) oraz połączył je z motywami orientalnymi (chińskie lampiony, wachlarze). Czy wyszła z tego Miss Sajgon?;)  Zwróćcie uwagę na świetne buty i nietypowe naszyjniki - ten fioletowy wygląda jakby spływał z szyi, a zielony - niczym jakiś porost;)

Christian Siriano


Christian Siriano to moje kolejne odkrycie, chyba nie muszę specjalnie tłumaczyć dlaczego - wystarczy spojrzeć na te delikatne sukienki, będące jakby uosobieniem wiosny.. A pierwszą, biało-czarną to chciałabym mieć w swojej szafie i basta!


Delpozo


Delpozo - delikatności i zwiewności ciąg dalszy, plus przepiękne połączenie kolorystyczne ciepłego beżu z bladą lawendą. Modelki wyglądają w tych projektach jak porcelanowe laleczki..


Dolce & Gabbana



O mojej fascynacji projektami i "filozofią" Dolce&Gabbana pisałam już w osobnym poście, więc nie będę się tu powtarzać, dodam jedynie, że naszła mnie refleksja (niezbyt chyba odkrywcza), iż tyle "bogactwa" i przepychu w jednym, obroni się tylko i wyłącznie wtedy, kiedy materiały, wykonanie i wykończenie będzie mistrzowskie. Zakładam, że w przypadku dzieł D&G tak właśnie jest;) (chociaż nie miałam oczywiście okazji "pomacać") - i dlatego wszelkie podróbki czy "inspiracje" wyglądają wyjątkowo tanio i smętnie..  No i cała stylizacja - czyli dodatki, makijaż, fryzura, też powinna być utrzymana w estetyce D&G. Widziałam ich kreacje w innym, naturalniejszym entourage'u i to już chyba nie było to..


Alexander Wang


Alexander Wang był na początku listy (jako że na portalu style.com projektanci ułożeni są w kolejności alfabetycznej wg imienia i nazwiska), ale wstawiłam go na koniec, bo te projekty taakie jakieś zwyczajne, jednak na co dzień idealne;) I znów widzę tu minimalizm lat 90-tych, chyba jakiś silny trend się jawi..

No to idźmy dalej w te klimaty:)




P.S .
Które z powyższych kolekcji podobają Wam się najbardziej?

6 komentarzy:

  1. Teraz moda na 'minimalizm', celowo w cudzysłowie, bo to ma już niewiele wspólnego z pierwotnym minimalizmem, a Wang jest ucieleśnieniem tego trendu... mnie na prawdę nie jara to. Ewentualnie jego linia basic, jej poszczególne elementy.
    Wiadomo też, że największą kasę projektanci mają na dodatkach (torbach, butach) i perfumach, to co na wybiegu to tak na prawdę tylko dodatek, i tak jak w kolekcji Chanel, nie wszystkie te sylwetki wchodzą to regularnej sprzedaży. I wydaje mi się, że te najdziwniejsze ubrania kupują tylko prawdziwe snobki, żeby mieć się w co wystroić na fashion week :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to taki samonakręcający się biznes, perpetuum mobile;)

      Usuń
  2. I just love Alberta Ferretti! Nice Blog you have, I am half polish! Dzien Dobry <3

    ♡ Would be super happy to welcome you on hug-you.com as well ♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie najbardziej spodobały się etniczne propozycje Alberty Ferretti. Chociaż bardziej niż z polskim folkiem kojarzą mi się z andyjskimi wzorami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. very nice dresses. i really like the colourful ones.. <3 :)

    do you want to follow each other?
    let me know <3

    best,
    nicole

    www.thefashioncolada.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chalayn - nie znałam wcześniej, świetna kolekcja. U Delpozo ciekawe połączenie kolorystyczne, aż mam ochotę znaleźć coś w lawendowym kolorze, żeby połączyć z beżem. Pięknie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń